NĘDZNICY

„Nędznicy” (Les Misérables) – reż. Ladj Ly, Francja 2019

Ten tytuł kojarzy każdy, choćby z odsłuchu i odczytu – bo głośny. I miał sporo przepremierowych seansów. Kolejny francuski tytuł. Na Horyzoncie francuskie kino po raz jedenasty! Kto zgadnie całą dziesiątkę (poprzedzającą NĘDZNIKÓW)?


Rekomenduje: Tomek Begier
„DO YOU HEAR THE PEOPLE SCREAM”

Nagroda Jury w Cannes, Cezar dla Najlepszego Filmu, nominacja do Oscara dla Najlepszego Filmu Międzynarodowego (chociaż wielu na jego miejscu wolałoby tutaj widzieć „Portret kobiety w ogniu”) – to tylko jedne z osiągnięć „Nędzników” w reżyserii Ladj Ly. Nie ma sensu dwóch wspomnianych tytułów oczywiście porównywać – „Portret kobiety w ogniu” to przepiękny romans, który na stałe zagości w sercach rzeszy fanów dzieła, „Nędznicy” z kolei są filmem społecznie zaangażowanym, ale – co ważne – są one również dziełem angażującym i nie pozwalającym przejść obok siebie obojętnie.

Akcja osadzona jest we współczesnym Montfermeil, a głównym bohaterem reżyser czyni Brygadiera Stephane Ruiza, przez kolegów, szydzących z jego fryzury, okrzykniętego „Tłustym”. Policjant przeprowadza się do Montfermeil, by móc być bliżej syna – szybko zorientuje się jednak, że pozornie spokojne miasteczko napędzane jest nieustannie rosnącym konfliktem między zorganizowanymi grupami narodowymi bądź etnicznymi a policją. Ważną rolę w filmie odgrywają też dzieci, które nieustannie hałasując i zabijając nudę, próbują nie tyle odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie, co w nim przetrwać.

Widz dołącza do „Tłustego”, wraz z nim nieświadomie wkracza do miasta, stopniowo odkrywając jego ułomności. Nie potrzeba wiele czasu, by dostrzec pierwszą i pewnie jedną z najpoważniejszych z nich – lekceważący stosunek policji do obywateli. Jego uosobieniem jest tutaj dowódca zespołu – Chris, zwany również „Różową świnią” (słowo „pig” w stosunku do policji oznacza coś podobnego do polskiego „psa”). Chris często określa siebie samego mianem „szeryfa” miasteczka, a w jednej z finałowych scen wykrzyknie do innych bohaterów słowa „Prawo to ja!”. Konflikt między postrzeganiem własnej roli w mieście przez Chrisa i przez „Tłustego” łatwo przełożyć na relację „dobry glina/zły glina”, chociaż bohaterów na początku filmu pouczano, że najważniejsza jest solidarność między nimi. Tak też mimo wszystko będą postrzegani przez obywateli miasteczka, jako zbiorowa reprezentacja nadużywania władzy i niesprawiedliwości.

Tytuł często mylnie postrzegany jest przez potencjalnych widzów jako kolejna adaptacja nieśmiertelnego dzieła Victora Hugo. Chociaż film adaptacją nie jest, z literackimi „Nędznikami” łączy go wiele. Bezpośrednim nawiązaniem jest, wspomniany w rozmowie między bohaterami, fakt, iż Victor Hugo właśnie w Montfermeil pisał swoje dzieło; często też uderzeni zostajemy cytatem z powieści. Tym, co mnie najbardziej odesłało do książki, był odpowiednik literackiego Gavroche’a. U Hugo był to chłopiec włączony w działania rewolucyjne, uosabiający zarówno dziecięcą niewinność, jak i zdolność do podjęcia akcji w imię niesprawiedliwości. Zarówno w powieści, jak i w filmie postać chłopca staje się trybikiem uruchamiającym rewolucję; rewolucję nie tyle próbującą odnieść konkretne skutki, co demonstrującą siłę gniewu społeczeństwa. W filmie Ladj Ly jest ona o tyle bardziej wymowna niż (np.) w adaptacji Toma Hoopera, że skierowana jest przeciwko jednostkom reprezentującym instytucję, ale również będącym w osobistym konflikcie z napastnikami.

Reżyser nie daje nam odpowiedzi na postawione pytania i nie rozwiązuje zaognionych konfliktów, zostawia nas w najbardziej kulminacyjnym momencie opowieści. Momencie, do którego nieuchronnie prowadziły wszystkie poprzednie wydarzenia. Ostateczność, której stajemy się świadkami nie ma na celu doprowadzenia fabuły do końca. Istotniejszym o co reżyser pyta jest to, co jako społeczeństwo możemy zrobić, by do takiej ostateczności nie doprowadzić.

Dodaj komentarz