BABYTEETH

„Babyteeth” – reż. Shannon Murphy, USA&Australia 2019

O tym filmie było głośno już rok temu, gdy dostrzeżono film na festiwalu w Wenecji. Tobby Wallace dostał nagrodę aktorską dla młodego aktora (Nagroda Mastroianniego). W głównej roli wystąpiła Eliza Scanlen (jedna z „małych kobietek”). W polskich kinach można było zobaczyć „Babyteeth” w sierpniu. Zakładamy, że jeszcze jakimś kanałem wróci.
BABYTEETH

Rekomenduje: Ania Falbierska

(NIE)SZCZĘŚCIA CHODZĄ PARAMI

Niejeden film o śmiertelnie chorych nastolatkach przewinął się przez kinowe ekrany. Niestety, niektóre dzieła – swą schematycznością, ckliwością a czasami nawet szkodliwym romantyzowaniem przedstawionych chorób – zniechęciły część widowni do tego swoistego podgatunku. Na Shannon Murphy, dla której jest to reżyserski debiut pełnometrażowy, czyhało więc mnóstwo pułapek. Jednak sukcesy, jakie film odniósł na wielu międzynarodowych festiwalach, mogą świadczyć o tym, że udało się owe zasadzki ominąć.

SIŁA ODDZIAŁYWANIA ABSURDALNEGO SPOTKANIA NA DWORCU KOLEJOWYM

Ubraną w schludny szkolny mundurek i pogrążoną w myślach Millę (Eliza Scanlen) potrąca chłopak w powyciąganej koszulce, prawie wpadając przy tym pod pociąg. Dalej Moses bez ogródek pyta się nieznajomej, czy ta pożyczyłaby mu parę groszy, na co dziewczyna odpowiada krwotokiem z nosa, który bohater swą zniszczoną koszulką próbuje zatamować. I tak rodzi się relacja zarazem specyficzna, spontaniczna, pełna dziwnych zawirowań, jak i oparta na wzajemnym zafascynowaniu, które widać już od pierwszej sceny w spojrzeniach bohaterów.

Przyciąganie się przeciwieństw znane jest w końcu nie od dziś, ale może równie trafnym, choć mniej chlubnym, stwierdzeniem byłoby przyciąganie się nieszczęść. Moses (Tobby Wallace) jest bowiem wyrzutkiem żyjącym gdzie bądź, znienawidzonym wręcz przez własną rodzinę lekomanem. Milla natomiast cierpi na raka, a jej rokowania są co najmniej nie najlepsze. Jednak nie traci temperamentu, z odwagą patrzy w kamerę, burząc czwartą ścianę (i choć jest to zabieg niepozbawiony uroku, może momentami sprawiać wrażenie przypadkowego i wybijającego z rytmu), jak gdyby widzowi chciała dodać otuchy. Bo ona sama zamierza jeszcze odnaleźć neonowe odcienie turkusu i fioletu, i stracić pozostałe mleczne zęby.

PSYCHIATRIA, PIANISTYKA I SPOSOBY NA ŻAŁOBĘ

Po drugiej stronie medalu znajdują się rodzice dziewczyny. Ojciec, z zawodu psychiatra, dopóty radzi sobie nieco lepiej, dopóki na posesji naprzeciwko nie pojawia się beztroska ciężarna kobieta. Matka natomiast, była pianistka, która już dawno na rzecz córki zrezygnowała z kariery, zażywa coraz to nowe leki przepisywane przez męża. Nie wiedząc już, jak się zachowywać, a chcąc dla Milli tylko szczęścia, zgadzają się, choć nie bez wątpliwości, na znajomość dziewczyny z nowo poznanym chłopakiem. Tak uginają się pod ciężarem swojego rodzicielstwa, tkwiąc w sytuacji, w której mogą być zmuszeni przeżyć ostatnie chwile córki, a w dalszej perspektywie pogodzić z jej śmiercią, na którą nikt nigdy nie jest gotów.

WRACAJĄC DO POCZĄTKÓW

W przeciwieństwie do innych filmów o podobnej tematyce, ten zupełnie rezygnuje z pokazywania rzewnych scen wśród szpitalnej scenografii. Gra natomiast niedopowiedzeniami i ujęciami twarzy, na których z wolna pojawia się zrozumienie (i ujmuje za serce). Bohaterowie są prawdziwi, w całej palecie swej złożoności. Film ten nie zrywa ze schematami, ale wykorzystuje je w świeży sposób, proponując kameralną historię o życiu i odchodzeniu, walce i bezsilności, która jednak łzy stara się powstrzymywać.

Eliza Scanlen (Milla)
Eliza Scanlen (Milla)
Tobby Wallace (Moses) i Eliza Scanlen (Milla)
Eliza Scanlen (Milla) i Tiobby Wallace (Moses)
Eliza Scanlen (Milla) i Tiobby Wallace (Moses)
Eliza Scanlen (Milla)

Dodaj komentarz