BUKOLIKA

„Bukolika” – reż. Karol Pałka, Polska 2021 (dokument)

Matka i córka – zdane tylko na siebie, bliskie, choć czasem poirytowane tą niezmienną bliskością. Najlepszy polski film na MDAG (nagroda!) może budzić skojarzenia z macedońską „Krainą miodu”. Tatiana dostrzega w tej opowieści piękno, ale kto ma w sobie zniecierpliwienie i nie okiełzna własnych niepokojów, może bukoliczności nie dostrzec, bo nie jest oczywista.

BUKOLIKA

Rekomenduje: Tatiana Rosa

Bukolika – inaczej idylla, sielanka – „odsłania beztroskie, spokojne i pogodne życie”, niczym niezmącone, proste a zarazem złożone i tajemnicze. Śmierć przenika życie („staje się ważnym, dominującym składnikiem”), może i życie przenika śmierć, jak w raju czy ziemskiej Arkadii.

Karol Pałka przedstawia nam świat na granicy, na marginesie. Granicy pomiędzy rzeczywistością a złudzeniem, życiem a śmiercią, ale przede wszystkim na granicy między bliskością a tęsknotą, zrozumieniem a współczuciem, przestrzenią a ograniczeniem. Otwartość i nieskończoność natury może przyciągać widza, a mały świat pomiędzy czterema ścianami przytłacza, może budzić współczucie. Może wydawać się, że ogranicza, że poziom życia Danusi i jej córki Basi jest nieprzekraczalny.

Ale nie musi być. Ich życie podobnie jak forma filmu jest bezpretensjonalne, autentyczne. Mnie ta forma urzekła, choć początkowo budziła we mnie duże napięcie. Pierwsze ujęcia są długie, ciemne, z niesamowitą muzyką w tle – budzące niezrozumiały lęk. Reżyser, jednocześnie odpowiedzialny za zdjęcia, gra kontrastami. Zbliżenia są tak ważne jak plan ogólny. Poznanie postaci, niezwykle swobodnych i autentycznych jest tak samo istotne, jak poznanie otoczenia. Film urzeka swoją formą, pięknem i wolnością. Nie ma tam żadnej sztuczności, Danusia i Basia mówią i zachowują się przed kamerą niezwykle swobodnie. Chociaż dokument nie jest obfity w dialogi (jest to jedna z głównych cech literackiej bukoliki) – rozmowy między matką a córką zazwyczaj ograniczają się do krótkiej wymiany zdań, trafnej, czasem zabawnej, prostej i choć krótkiej – obrazującej ich przeżycia, charaktery i relacje. Relacje są ważnym elementem całości. Zarówno te ze zwierzętami, jak i między kobietami. Danusia i Basia są  bardzo przywiązane i skazane na siebie nawzajem. Oscylują pomiędzy tymi dwoma kontrastowymi emocjami. Surowość ich życia przeplata się z miłością do zwierząt. Zwierzęta są co najmniej równe człowiekowi. Ciasne kadry w małym pomieszczeniu pozwalają silnie współodczuwać rytm życia bohaterek filmu.

Wydaje się, że kobiety są pogodzone z rzeczywistością, choć obie żyją trochę poza nią. Obie przeprowadzają pozorne dialogi, realne i mityczne, o życiu i śmierci, o strachu i nadziei. Oglądając ten film czułam spokój i strach. Lęk, który zrodził się z muzyki i z dłuższych, pełnych  tajemnicy, scen. Czułam również współczucie, które w końcu zamieniło się w zazdrość. Zazdrość o to proste, nieskomplikowane, wolne i naturalne życie, pełne spontaniczności i radości. Obrazuje to raj z cierpieniem. „Et in Arcadia ego”.

Dodaj komentarz