NAJMRO. KOCHA, KRADNIE, SZANUJE

„Najmro. Kocha, kradnie, szanuje” – reż. Mateusz Rakowicz, Polska 2021

„Kobiety go kochały, mężczyźni podziwiali” 😉 !!!

NAJMRO. KOCHA, KRADNIE, SZANUJE

Rekomenduje: Dominika Stachowiak

TEN WĄS NIEJEDNYM PEWEXEM TRZĄSŁ

29 ucieczek. Ponad 70 grabieży sklepów sieci Pewex. Około 100 kradzionych (a później sprzedanych)  samochodów marki FSO Polonez. Zdzisław Najmrodzki. Król złodziei. Mistrz ucieczek. Tak barwna postać zasługuje na równie barwny film i tak się składa, że właśnie go dostała. 

I mówiąc „barwny”, nie mam tu na myśli tylko kolorów w kluczu ostry pomarańcz i kontrastujący z nim morski błękit, w których dosłownie skąpany jest ten film. Co zresztą idealnie pasuje do obranej przez reżysera konwencji. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to stricte film biograficzny. Twórcy już w pierwszych minutach sygnalizują nam, że mamy nie traktować tego, co się dzieje na ekranie na serio. Ta umowność pozwala rozwinąć filmowi jaskrawe, obsypane brokatem skrzydła i pofrunąć w komiksowo-baśniowe strony, które w dodatku upstrzone są naszą polską popkulturą. Bohaterowie kochają, kradną i szanują w akompaniamencie takich gwiazd, jak: Anna Jantar, Andrzej Zaucha czy Manaam. W przerwach od pościgów chodzą do kina na „Klątwę w Dolinie Węży”, w zaciszu domowym oglądają „Trędowatą”na dziesięciu ekranach, a późnym wieczorem zerkną jeszcze, co mają dziś do powiedzenia o Najmrodzkim milicjanci z programu 997. PRL to tutaj neonowa karuzela (napędzana montażem świetnie wykorzystującym efekt slow-motion), na której kręci się nasz – przede wszystkim przystojny – główny bohater, bawiąc się z milicjantami w kotka i myszkę. W dodatku ten wir skrzy się niewymuszonym humorem. Salwy śmiechu na moim seansie wybuchały wręcz kaskadowo. Zasługa w tym nie tylko zabawnych dialogów, ale też tego, w jak lekki sposób zostają podane przez aktorów. Dorota Kolak, w roli matki wąsatego złodzieja, błyszczy niczym sukienka Olgi Bołądź z pierwszych scen.

Mimo moich zachwytów film nie jest bez wad. Jaskrawa kolorystyka może drażnić. Niektórzy stwierdzą, że scenariusz jest średni, przykryty efekciarskimi zabiegami. I fakt, scenariusz być może nie jest najmocniejszą stroną filmu, zwłaszcza, że trzeci akt jest poprowadzony odrobinę naprędce i jakby bez konkretnego pomysłu na zakończenie historii. Na szczęście film jest składową wielu czynników, które moim zdaniem, w ogólnym rachunku, grają ze sobą świetnie.

Debiutanckie dzieło Rakowicza jest jak jego bohater: posiada tyle uroku, że wybaczamy mu pewne wady. Czekam z niecierpliwością na następną porcję rozrywki zaserwowaną przez tego reżysera.

Dawid Ogroodnik (jako Najmrodzki)

Dodaj komentarz