DWÓCH PAPIEŻY

„Dwóch papieży” (The two popes) – reż. Fernando Meirelles, USA, Argentyna &co 2019

Anthony McCarten, scenarzysta „Dwóch papieży”, ma już za sobą kilka filmowych opowieści o nietuzinkowych postaciach. O Stephenie Hawkingu („Teoria wszystkiego”), Winstonie Churchillu („Czas mroku”) czy Freddiem Mercurym („Bohemian Rapsody”). W wywiadzie wyznał jednak, że pisanie dialogów dla dwóch żyjących papieży było bezczelnym wyzwaniem. Wyzwaniem na pewno, zwłaszcza, że film dialogiem stoi. Polecają: Klaudia i Kuba. Do obejrzenia w kinach i na Netfliksie.

Rekomenduje: Klaudia Kozłowska

W filmie Fernanda Meirellesa „Dwóch papieży” stykamy się z dwoma skrajnie różnymi wizjami kościoła – konserwatywnego, reprezentowanego przez papieża Benedykta XVI i kościoła otwartego, postępowego uosabianego przez argentyńskiego kapłana Jorge Mario Bergoglio (przyszłego papieża Franciszka). W rolach głównych – grający na najwyższym poziomie – Anthony Hopkins i Jonathan Pryce.

Akcja filmu ujęta jest w klamrę – od konklawe (wybór Ratzingera) do konklawe (wybór Bergoglio). Film skupia się na okresie poprzedzającym abdykację papieża Benedykta XVI w 2013 r. Jest to czas afery Vatileaks z udziałem bliskiego asystenta papieża, a także spraw dotyczących pedofilii w kościele. Latem 2012 do posiadłości papieskiej Castel Gandalfo przyjeżdża argentyński kapłan z prośbą o przeniesienie na emeryturę. Na jego prośbę nie może zgodzić się papież, ponieważ w ówczesnej sytuacji byłby to dla kościoła kolejny cios. Tym bardziej, że Jorge Bergolio miał inne spojrzenie na kościół; bardziej liberalne – w swoim postępowaniu był skromny, nie lubił przepychu, był otwarty na ludzi, nie bał się biedy, nikogo nie wykluczał – pracował ze wszystkimi bez względu na to, czy byli to rozwodnicy, homoseksualiści, bogaci czy mieszkańcy faweli. Krótko mówiąc, jego przejście na emeryturę, byłoby mocnym sygnałem dla świata, że w kościele nie dzieję się dobrze.

Podczas długich rozmów przeprowadzonych w letniej posiadłości czy też w Kaplicy Sykstyńskiej poruszane są kwestie wizji kościoła, wewnętrznych rozterek, wyrzutów sumienia; przybliżona zostaje nam historia młodości Jorge Bergoglio – jego pierwszej miłości, czasu dyktatury wojskowej Jorge Videliego, po których to nie będzie czuł się godzien sprawować urząd papieża. W sposób obiektywny zaprezentowano sytuację kościoła, nie narzucając w żaden sposób określonej opcji, jednakże uważam, że zbyt powierzchownie i za szybko dano rozgrzeszenie Josephowi Ratzingerowi, papieżowi Benedykcie XVI. Jedną z kluczowych scen jest na pół formalna wzajemna spowiedź obu adwersarzy. Bergoglio wyznaje swoje zaniechania i kompromisy, których się wstydzi. Ratzinger ujawnia, że dochodziły do niego wieści o pedofilskich skandalach … – i tu głos się wycisza, a treść spowiedzi pozostaje domysłem.

Warto zwrócić uwagę na to, z jaką precyzją pokazano przebieg konklawe czy też wyjście do wiernych nowo wybranego papieża; 13 marca 2013 – w białej, prostej sutannie bez niepotrzebnego przepychu, zwiastując nowy czas w kościele, czas reform odpowiadający na panujący kryzys i zacofanie.

Rekomenduje: Kuba Marszałkiewicz​

KARNAWAŁ SIĘ SKOŃCZYŁ

2013 rok to dla Kościoła katolickiego rok zmian – pierwszy raz od XV wieku nastąpiła abdykacja papieża. Ten historycznie niezwykły moment postanowił wykorzystać Fernando Meirelles w „Dwóch papieżach”. Otrzymujemy więc kolejny w tym roku film z kościołem w roli głównej (wcześniej „Dzięki Bogu” Ozona i dokument Sekielskich), tym przede wszystkim różniący się od innych, że głos zabierają „dwaj papieże”, nie wspólnota, lecz jej żyjący przywódcy są w centrum opowieści. Co dla scenarzysty musiało być prawdziwym wyzwaniem.

Dialog jest tu w przewadze i obejmuje nie tylko (choć przede wszystkim) tematy związane z diagnozą i wizją przyszłości kościoła. Istotne, że rozmowę prowadzą osoby o zupełnie innych poglądach – konserwatywny Benedykt XVI i nowoczesny kardynał Bergoglio. Pokazuje to, z jakimi problemami musi się mierzyć dzisiejszy Kościół, jak próbuje je rozwiązać i jak powinien się zmieniać, żeby nie stracić wiernych. Obaj mają na celu dobro instytucji (i wspólnoty), ale patrzą na to z innych punktów widzenia. Te różnice podkreśla też ich temperament – samotny i nieporadny w osobistych relacjach Ratzinger kontra lgnący do ludzi bezpośredni Bergoglio. Meirelles konfrontuje ich poczucie humoru (wygrywa Argentyna) i rozeznanie w sporcie czy popkulturze (znów góruje Bergoglio). Jest w tym coś ze sportowej rozgrywki, co świetnie podkreśla wykorzystana w filmie transmisja meczu piłki nożnej Argentyna – Niemcy.

Wbrew tytułowej zapowiedzi, film skupia się głównie na postaci kardynała Bergoglio. Nie ma się czemu dziwić – jest przyszłym papieżem, który zrewolucjonizuje ten urząd. Prowadzi to jednak do dysonansu, polegającego na głębszym poznaniu postaci kreowanej przez Jonathana Pryce’a kosztem postaci Anthony’ego Hopkinsa. Jako widzowie poznajemy głównie historię powołania Franciszka czy jego działań podczas argentyńskiej brudnej wojny, jednak podobnych faktów z życia Benedykta XVI jest zdecydowanie mniej, jakby nie były aż tak ważne.

Chociaż Fernando Meirelles podjął się dość poważnego tematu, film pełen jest humorystycznych smaczków, które dodają mu trochę lekkości. A kościelni hierarchowie mają szansę zaistnieć jako ludzie. W czym bardzo pomaga im gra aktorska świetnie dobranych – również ze względu na podobieństwo – odtwórców głównych ról.

Moją ulubioną kwestią w tym filmie są słowa kardynała Bergolio tuż po decyzji konklawe, przed wyjściem do oczekujących go na Placu św. Piotra wiernych. Nie stroi się, nie wkłada czerwonych butów i nie zmienia krzyża na bardziej ozdobny. Bo: „Karnawał się skończył”. Jest to też jedna z nielicznych wypowiedzi zapożyczona przez scenarzystę z rzeczywistości.

Całym sercem mogę więc polecić ten film, czy to na seans kinowy, czy kanapowy, bo jest po prostu dobrze zrobiony i ciekawy. A potwierdzają to docierające do mnie pozytywne uwagi tych, którzy już „Dwóch papieży” obejrzeli – moi rodzice i znajomi.

Anthony Hopkins (Benedykt XVI, Joseph Ratzinger) i Jonathan Pryce (Jorge Mario Bergoglio)
Jonathan Pryce (papież Franciszek) i Anthony Hopkins (papież Benedykt XVI)

Dodaj komentarz